W naszej ofercie znajdziecie sporo sprzętów szwedzkich marek: Eleiko, Gymleco, Thor Fitness, Nordic Gym, Casall… Dlaczego stawiamy właśnie na Szwecję? Po pierwsze: dobrze znamy tamtejszy rynek, więc wiemy, gdzie szukać perełek. Po drugie (ale wynikające z pierwszego) – to solidny, trwały sprzęt, który świetnie sprawdza się w komercyjnych siłowniach. I wreszcie po trzecie: chcemy sprzedawać maszyny i akcesoria do ćwiczeń, które pomagają wyróżnić się na rynku. Takie, których nie mają inni.
Spis treści
Szwecja ma ciekawą filozofię treningu i projektowania sprzętu. Mniej błyskotek, więcej konkretu i trwałości. I właśnie dlatego warto zainteresować się tym kierunkiem.

Szwecja – kraj, gdzie sport to codzienność
Szwecja sportem stoi – prawie każdy uprawia tu (choćby rekreacyjnie) jakąś dyscyplinę. Według badań Eurobarometru regularnie (min. 150 minut w tygodniu) trenuje 59% Szwedów. Prawie połowa (49%) należy do jakichś organizacji sportowych. Dla porównania – w Polsce NIE trenuje w ogóle 65% społeczeństwa…
Gdy sport jest normą, sprzęt musi nadążać
Szwecja cieszy się też świetną opinią w kontekście jakości sprzętu siłowego. Nie jest to jednak kraj, który ma dużo własnych marek – producentów jest niewielu, za to bardzo mocnych jakościowo. Jeśli stal, to wysokiej jakości, często lokalna, skandynawska. Szwedzi mają też bardzo restrykcyjne normy produkcji i kładą duży nacisk na detale (np. tolerancje w gryfach, płynna rotacja tulei itp.).

Eleiko – sprzęt, który wyznacza standardy w branży
Najlepszy przykład to Eleiko — kultowa marka, której sprzęt jest używany na największych imprezach sportowych. Sztangi Eleiko zyskały sławę podczas Mistrzostw Świata w Podnoszeniu Ciężarów, które odbyły się w Sztokholmie w 1963 roku. Dlaczego? Bo jako jedyne przetrwały całe zawody bez żadnych ugięć czy pęknięć.
W przeciwieństwie np. do Włochów Szwedzi mniej stawiają na przekombinowany design czy nowoczesne technologie, a bardziej na prostotę, ergonomię i trwałość. Czyli to, co najbardziej lubią właściciele siłowni 😉

Gymleco – prostota, która wygrywa w codziennym użytkowaniu
Inną znaną w świecie sportów siłowych szwedzką marką jest Gymleco. Powstała w latach 90. XX wieku, a jej twórcą był Kari Jernvall – fiński kulturysta i inżynier. Jego przepis był prosty: maszyny kompaktowe, proste w obsłudze i wysokiej jakości. Zaprezentował swój pomysł na wystawie w Szwecji i… zebrał pierwsze zamówienia na sprzęt, który dopiero miał powstać. Co ciekawe: pierwsze trzy maszyny stworzone przez K. Jernvalla są produkowane do dziś, a ich konstrukcja pozostała niezmieniona. Z czasem marka oprócz maszyn zaczęła też produkować wolne ciężary, racki i akcesoria do ćwiczeń.
Dziś Gymleco cieszy się bardzo solidną reputacją – nie tylko w Europie, ale i w USA. Jest kojarzona z trwałością i prostotą, doskonale sprawdza się w klubach komercyjnych. Pasjonaci siłowni doceniają naturalny ruch, prostotę i brak udziwnień, a właściciele siłowni małą awaryjność, niski koszt serwisu, kompaktowość i dobry stosunek ceny do jakości.
Wiadomość z ostatniej chwili: na tegorocznych targach FIBO marka Gymleco otrzymała trzy nagrody w konkursie Best Equipment Design Awards – więcej niż jakikolwiek producent w tym roku.

Nordic Fighter i Thor Fitness – praktyczne uzupełnienie każdej siłowni
Jednym z naszych największych sprzedażowych hitów są worki sandbag Thor Fitness. Praktycznie nie ma dnia, żebyśmy ich nie wysyłali do klientów. To jedna z marek w portfolio Nordic Fighter – szwedzkiej firmy zajmującej się dystrybucją sprzętu do treningu siłowego, fitness i sztuk walki. Jej historia zaczęła się w 2007 roku od… podłogi. Trzech zapracowanych pasjonatów boksu tajskiego nie miało czasu na treningi w klubie i postanowiło stworzyć własną salę treningową w piwnicy. Potrzebne były maty tatami, ale ich cena okazała się zaporowa. Panowie zaczęli więc szukać takich podłóg za granicą. Nawiązali kontakt z producentem, ale ten nie chciał sprzedać im tak małej ilości. Zwiększyli więc zamówienie, nadwyżkę mat sprzedali i… postanowili zająć się tym na poważnie.
Początkowo sprzedawali tylko akcesoria do sztuk walki, ale z czasem rozszerzyli asortyment o sprzęt do treningu funkcjonalnego i siłowego. Na przestrzeni lat z małej firmy zatrudniającej 2 pracowników i mającej ok. 7 mln dolarów obrotu doszli do 100 milionów, 25 pracowników i dystrybutorów w kilku krajach Europy. Wyłącznym przedstawicielem Nordic Fighter w Polsce jest nasza firma.
Za co klienci cenią produkty NF? Mają świetny stosunek ceny do jakości, więc sprawdzają się także w bardziej budżetowych realizacjach. Szeroka dostępność i oferta pozwala na pełne wyposażenie siłowni. Ten sprzęt sprawdza się, gdy klient otwiera pierwszy klub i liczy każdą złotówkę, ale też wtedy, gdy planuje rozwój i potrzebuje szybko dużej ilości akcesoriów. Bardzo dobrze oceniane są wspomniane już worki, ale też gryfy, obciążenia i hantle, zwłaszcza poliuretanowe. Sprzedajemy je od lat i nie mieliśmy przez ten czas żadnych zgłoszeń reklamacyjnych.
Podsumowując
Szwedzki sprzęt ma działać – i robi to przez lata. Dlatego tak dobrze sprawdza się w klubach, gdzie trenuje się od rana do wieczora i nie ma miejsca na przestoje. Jeśli szukasz rozwiązań, które działają, a nie tylko dobrze wyglądają na wizualizacji, „kierunek szwedzki” jest jednym z najbardziej rozsądnych wyborów.
FAQ
Tak. Wynika to z podejścia producentów: mniej eksperymentów, więcej sprawdzonych rozwiązań i bardzo dobre materiały. Ten sprzęt jest projektowany pod intensywne, codzienne użytkowanie w klubach, a nie tylko pod wygląd.
Tak, zwłaszcza jeśli prowadzisz klub komercyjny. Wyższa cena na start często oznacza niższe koszty serwisu i mniej przestojów w przyszłości. W dłuższej perspektywie to się po prostu spina.
Jakością wykonania i dopracowaniem detali. W przypadku Eleiko mówimy o sprzęcie używanym na zawodach najwyższej rangi. Gymleco z kolei stawia na prostotę, ergonomię i bezawaryjność, co świetnie sprawdza się w codziennym użytkowaniu.
Tak, bo oferta jest szeroka. Obok rozwiązań typu premium są też marki i produkty z bardzo dobrym stosunkiem ceny do jakości. Dzięki temu można złożyć sensowny zestaw nawet przy ograniczonym budżecie.
Bo przekłada się na niezawodność. Im mniej zbędnych elementów, tym mniejsze ryzyko awarii i łatwiejszy serwis. Do tego dochodzi bardziej naturalny ruch, który doceniają użytkownicy – szczególnie ci trenujący regularnie.