Kiedyś do prowadzenia siłowni wystarczyły hantle, parę ławek i maszyn. Klubów było mało, więc klientom nie przeszkadzały duszne pomieszczenia, hałas czy siermiężny wystrój. Ważniejsze było „żelastwo”.
Dzisiaj to już zupełnie inna bajka. Konkurencja na rynku jest bardzo duża, rośnie też świadomość klientów. Wygrywają kluby, które stawiają na dobry klimat, komfort treningu, różnorodność i elastyczność.
Czy da się sprostać oczekiwaniom klientów bez wydawania fortuny? Sprawdziliśmy, na co najczęściej narzekają, a ty możesz sprawdzić, czy problem nie dotyczy właśnie twojej siłowni.
Spis treści
Komfort jako nowy standard
Czym dla dzisiejszego klienta jest komfort? To brak tłoku przy maszynach, duża przestrzeń w strefie treningu funkcjonalnego, wygodne szatnie i łazienki, a do tego strefa chill, w której po treningu można jeszcze chwilę posiedzieć.
Dlaczego to takie ważne? Bo wszyscy przyzwyczailiśmy się już do wysokiego standardu usług (choćby w hotelach czy restauracjach) i wygody, jaką dają np. zakupy przez internet. Klikamy i już. A jeśli coś nie zadziała, pojawia się frustracja. I podobnie jest w siłowni: fajnie, jak ma dostęp 24/7, ale kiedy coś się zatnie przy wejściu, czytnik nie zadziała, zaczyna się nerwówka i… złe opinie w sieci.

Atmosfera robi robotę
A atmosfera to nie tylko sympatyczny właściciel i miłe dziewczyny w recepcji. To także dobrze dobrana muzyka, światło, które pomaga, a nie przeszkadza i tzw. vibe – co innego bowiem lubią hardcorowcy, a co innego dziewczyny, które chcą zrobić sylwetkę bikini przed wakacjami. Dobrze jest określić, dla kogo właściwie jest twoja siłownia, bo poczucie „ja tu nie pasuję”, albo przeciwnie: „to coś dla mnie” będzie dla klienta lepszym magnesem, niż wypasiona bieżnia.

Czystość i higiena – to już naprawdę must have
To trochę efekt popandemiczny, a trochę ogólna zmiana stylu życia Polaków – coraz większą uwagę przywiązujemy do czystości miejsc, w których przebywamy. A tymczasem wciąż nietrudno znaleźć opinie o siłowniach z zapchanymi zlewami, niedziałającą klimatyzacją i brudną podłogą. Tu nie o czym gadać: z brudnego klubu klienci będą uciekać.






Różnorodność, personalizacja i dostępność
Klient siłowni oczekuje dzisiaj szerokiej oferty. Dziś ma ochotę na trening funkcjonalny, jutro będzie dźwigał, a pojutrze przyda się regeneracja. To nie przypadek, że na tegorocznych targach FIBO tak wiele firmy prezentowało sprzęt używany na treningach mobility czy pilatesie – to naprawdę mocny trend.
Czego jeszcze chcą klienci? Żeby oferta była skierowana „do nich”, a nie „do wszystkich”. W praktyce oznacza to, że chcą różnych typów karnetów i dostępu 24/7.

Różnorodność oferty to jednak tylko jedna strona medalu. Drugą jest jej dostępność. Jeśli już organizujesz zajęcia, to zadbaj o to, by ludzie mogli brać w nich udział. Brak możliwości zapisu jest bardzo frustrujący i powoduje, że w sieci wylewają się różne żale.



Na plus – bliskość i wygoda
Czy klient zawsze wybiera najlepiej wyposażoną siłownię? Doświadczenia (nasze i nie tylko) pokazują, że wcale nie. Często argumentem „za” jest położenie klubu: blisko domu, albo na trasie dom-praca. Ludzie nie chcą tracić czasu na dojazdy i wybierają klub osiedlowy, nawet za cenę lepszego sprzętu. Do tego często te mniejsze placówki mają lepszą atmosferę i mniejsze kolejki. Właściciele, którzy kupują sprzęt za własne, ciężko zarobione pieniądze, bardzo o niego dbają, więc awarie zdarzają się rzadziej.
A z sieciówkami bywa różnie…




Jeśli więc prowadzisz małą siłownię, nie przejmuj się, jeśli w mieście otwiera się kolejna sieciówka. Jeden z naszych klientów z Trójmiasta ma kilka siłowni i dużą, sieciową konkurencję niedaleko. I co? Działa i kupuje od nas sprzęt już od wielu lat.
Opinie klientów siłowni – na co jeszcze trzeba uważać?
Buszując po sieci trafialiśmy na różne zarzuty. Część spokojnie można pominąć, bo dotyczą np. tego, że zajęć siłowych jest za mało, a „zdrowego kręgosłupa” za dużo. Wiadomo, że nie wszystkim się dogodzi. Niektóre uwagi powtarzały się jednak na tyle często, że warto się nad nimi pochylić.







Co to oznacza dla właściciela siłowni?
Jak widać, ludzie narzekają nie tylko na braki sprzętowe. Częściej jest to brak komfortu, brud, słaba obsługa. To znaczy, że dziś przewagę nad konkurencją zdobywa się dobrym rozplanowaniem przestrzeni, klimatem miejsca i obsługą. A na to naprawdę nie potrzeba milionów.
czytaj też: Jak zbudować lojalną bazę klientów w siłowni lub klubie fitness?
FAQ
Niekoniecznie. Dla wielu klientów ważniejsze są dziś komfort treningu, dobra atmosfera i brak tłoku niż sama liczba maszyn. Nawet mniejszy klub może skutecznie konkurować z dużymi sieciówkami, jeśli zapewnia wygodę i przyjazny klimat.
Najczęściej pojawiają się uwagi dotyczące tłoku, brudu, awarii sprzętu, problemów z klimatyzacją i słabej organizacji zajęć. Klienci zwracają też dużą uwagę na atmosferę oraz poziom obsługi.
Klienci są coraz bardziej wyczuleni na higienę. Brudne szatnie, zapchane prysznice czy nieprzyjemny zapach potrafią skutecznie zniechęcić do dalszych wizyt. Czystość stała się dziś podstawowym standardem, a nie dodatkowym atutem.
Tak. Wiele osób wybiera kameralne kluby ze względu na lepszą atmosferę, krótsze kolejki i wygodną lokalizację. Dla klientów często ważniejsze jest to, żeby siłownia była blisko domu lub pracy niż to, czy ma dużo maszyn.
Coraz większe znaczenie mają strefy relaksu, dostęp 24/7, różnorodne zajęcia i możliwość dopasowania karnetu do własnych potrzeb. Klienci chcą czuć, że oferta została przygotowana właśnie dla nich.